Rzecz dotyczy dialogu, do którego dałam się sprowokować na jednym z portali randkowych. Zachowałam pisownię oryginalną.
ON:
W goracym dowodzie się
odmlodzimy
Gdy jakies stare zdjecie tam
umiescimy...
JA:
Rzuca oszczerstwa jeden
"przy kości",
że zamieściłam zdjęcie z
młodości.
I tu się facet wcale nie
myli,
czuję się młoda o każdej
chwili.
Bo wiek to tylko kwestia
wyboru,
a dobrych kremów jest do oporu.
ON:
Osiągnięcia przemysłu
kosmetycznego
Nie nadrobią wigoru utraconego...
JA:
Martw się o siebie, drogi
kolego –
kobieta może do upadłego...
ON:
Nie wiem co taka umazana
kremem może...
Mam też wątpliwości czy o każdej porze...
JA:
Krem jest jeszcze całkiem,
całkiem,
pomyśl, co by było z talkiem...
ON:
W tym względzie między nami
jest zgoda,
Że najlepsza jest sama
przyroda...
Czy kremu, czy talku
stosowanie
Utrudnia tylko sprawne
kochanie
Środki takie dobre do
brzydoty maskowania,
Przecież nie są przydatne do sprawnego kochania...
JA:
-----------------------------------
ON:
Noce takie są gorące a
słowiki tak śpiewają,
A do łóżek pań pyskatych
tylko strachy zaglądają!
A gdy nocą stosunkowo
spokojną jest ukarana,
To już taka nie zmruży oka aż
do bialego rana...
JA:
Coś Ci powiem - znawco
kobiet, choć pewnie nagrabię sobie.
Jeśli wolisz babę - mruka, to sobie takiej poszukaj.
Od poganiania nahajem bardziej wolę dobry bajer.
A co do upalnej nocki - w Gdańsku lało! A jak w Kłodzku?
ON:
Czasem mam wrażenie że
Kazimiera Szczuka
Nie tylko chłopa ale i rymu
tu szuka....
Każdy widzi że nieudolne
rymowanie
Pociąga za sobą uparte
pyskowanie
A lokalne komunikaty pogodowe
Nie są ani ciekawe, ani
ugodowe...
I tu mnie chłop zajeżył!!! A mój mózg tylko czekał na odpowiednią dawkę adrenaliny...
JA:
Nie oceniajmy innych,
zwłaszcza rozwścieczeni,
byśmy sami nie byli przez
nich ocenieni.
Wolę ośmiozgłoskowiec, miej
to na uwadze,
lecz z trzynastozgłoskowcem
także sobie radzę.
I chętnie Ci objaśnię (pewnie
jako pierwsza),
że niezbędna średniówka w
tego typu wierszach.
To po siódmej sylabie taka
przerwa mała,
żeby w uszach odbiorców
całość lepiej brzmiała.
Bowiem wiersz regularny nie
polega na tym,
aby się rymowały „sraty” i
„pierdaty”.
Czasem trzeba do formy
dopasować treści,
zaplanować zestroje, akcenty
rozmieścić.
Jeśliś sylabotonizm olał w wieku
szkolnym,
dziś powinieneś pisać raczej
wierszem wolnym.
Gdy ten problem zawiły kiedyś
opanujesz,
możesz oceniać innych – na razie dziękuję.
ON:
Przyznaję że mnie Tina
zawstydziła
Gdy mi moje błędy uzmysłowiła
Moje poetyckie przygotowanie
To tylko sylab sprawne
rachowanie...
Na znak pokory publicznie
ogłaszam
Że Cię Tino do mej księgi
zapraszam
Proszę Cię o twych uwag
powielenie
I w mej Księdze Gości umieszczenie.
JA:
Zaskoczyłeś mnie mile, zatem
stwierdzić muszę,
że Mike, ogromny facet, ma
też wielką duszę.
Nie poznałam dotychczas
nadmiernej ilości
mężczyzn pełnych szacunku dla babskich zdolności.
Jeszcze rzadszy, co najmniej
jak gad z trzeciorzędu,
jest taki, co potrafi
przyznać się do błędu.
A takiemu, co umie publicznie
przeprosić,
panie winny wiadrami zimne
piwo nosić.
W uznaniu dla Twych nagle
odkrytych walorów
wnoszę o zakopanie wojennych toporów.
A na znak zgody - niech się każdy o tym dowie -
wznoszę toast szampanem - Majkel - Twoje zdrowie!
ON:
Zazwyczaj inne męskie ukryte
walory / Powodują namiętne ze strony
pań amory...
Co do natury owych ukrytych
walorów, / Ujawnię że nie znoszą wszelakich toporów...
Tu następuje krótka korespondencja prywatna, która utwierdza mnie w przekonaniu, że ta znajomość nie rokuje za dobrze i trzeba się wycofać możliwie jak najszybciej.
JA:
Żegnaj, Mike-warszawski!, martwi mnie to srodze,
ale stwierdzam, niestety, że
nam nie po drodze.
Choć z uporem naprawdę godnym
lepszej sprawy
ciągle tkwisz na mej stronie,
Majkelu z Warszawy,
Choć na liście odwiedzin –
sama nie wiem po co –
ciągle Cię widzę: świtem oraz
późną nocą.
Czas zakończyć ten dziwny i
nierówny układ:
kobieta to też człowiek, a
nie jakaś kukła.
I gdybyś na Harvardzie studia miał skończone,
to nigdy nie zostaniesz moim
Pigmalionem.
Ponieważ poświęciłeś mi czasu
tak wiele,
niech choć na koniec porad
kilku Ci udzielę:
1) Dyplomy,
fakultety i inne frykasy
nie zastąpią kultury, ogłady i klasy.
2) Nie zdobywa się
kobiet starych ani młodych,
wytykając im braki zdrowia i urody.
3) Nie żąda się od
kobiet płacenia za miłość,
gdy nieznaczna nadwaga zmienia się w otyłość.
4) Gdy oponentkę
czasem na swej drodze spotkasz,
pamiętaj, że nie każda baba to idiotka.
5) Może warto
poskromić swoje bujne ego?
W końcu męski intelekt - nic nadzwyczajnego.
6) Sposób, w jaki
traktować pragniesz wszystkie panie,
nazywa się wahabizm - modny
jest w Iranie.